wtorek, 22 lipca 2014

Moja transformacja.

Tak jak obiecałam swego czasu, dzisiaj zamieszczam dokumentację z transformacji mojego ciała. Jednym z moich postanowień noworocznych było powrócenie do mojej koronnej kategorii wagowej, w której przez lata startowałam w kick-boxingu, mianowicie - 60 kg. Cel został osiągnięty, a przy okazji wygląd ciała zbliża się do tego jaki chciałabym mieć. 


Jak to zrobiłam?

Duża aktywność fizyczna towarzyszy mi na co dzień od  najmłodszych lat. Dlatego nie ma żadnej tajemnicy, że jako sportowiec dołożyłam jeszcze więcej treningów.

Tak wyglądał mój tygodniowy plan treningowy:
5 x w tyg. siłownia (operowałam obciążeniem, które umożliwiało mi wykonanie maksymalnie 8-10 powtórzeń w serii np. 
wyciskanie sztangielek na barki - po 18 kg na rękę,
wyciskanie sztangi na ławce płaskiej - 50kg-55 kg,
martwy ciąg - 70 kg,
suwnica - 210 kg) 

3 x w tyg. 60min.-90min. trening kick-boxingu
2-3 razy w tyg. 60min. bieganie (bieg ciągły lub interwał
1-2 razy w tyg. 60min. aeroboxing

Na co dzień wykonuję masaże, więc jest to dodatkowa aktywność fizyczna :)

Jedzenie:
Dieta uszyta na miarę wprost pode mnie i moje obciążenia rozpisana przez Alberta to główny element sukcesu mojej przemiany. Przez lata trenowałam dużo, wydawało mi się, że jem dobrze. Jednak efekty wizualne tego nie potwierdzały. Co prawda masę mięśniową zawsze miałam dość sporą, jednak zawsze ukrytą pod warstwą "poduszkowca" (jak to nazywam).

Zbilansowana dieta i nauczenie się manewrowania węglowodanami to był brakujący element. 

Dieta opierała się na niskim poziomie węglowodanów. Wiedza o tym kiedy zjeść węgle proste, kiedy złożone, kiedy zjeść tłuszcze, bardzo ułatwia zapanowanie nad dietą. Przez pierwsze dni odczuwałam brak węglowodanów i nieodpartą pokusę podjadania. Jednak trzymałam się w ryzach i na cheat meal pozwoliłam sobie po pierwszych 4 tygodniach. Następny cheat meal zjadałam po około 14 dniach. Cheat meal raz na 10-15 dni pozwala zresetować umysł na diecie. Swoją drogą bardzo ciekawe doświadczenie :)

Przy tak dużym obciążeniu stosowałam taką suplementację:
odżywka białkowa, aminokwasy bcaa, spalacze tłuszczu, kompleks witamin i minerałów, czasem shoty przed treningowe

Zdjęcia, fotki, wrażenia:



Powyżej 3 zdjęcia z etapów zmiany. Pomiędzy 1 i 2 zdjęciem a także pomiędzy 2 a 3 jest około 3-4 tygodni różnicy. 
Zdjęcia w różnej pozycji, z różnym oświetleniem ukazują różne efekty. Również to czy zdjęcie jest robione na tzw. luzie czy na napięciu mięśniowym ogromnie różnicuje to jak prezentuje się ciało.

Zdjęcie poniżej zostało zrobione wprost po ciężkim treningu pleców, do tego napięcie mięśni i światło uwydatniają ich wielkość.


A tutaj zdjęcie, gdzie jestem o 2 kg cięższa, a mięśnie nie są "napompowane" treningiem. Napięcie mięśniowe jest również minimalne i do tego mało korzystne światło.  


Na wizualny efekt redukcji wpływa wiele czynników. Samo pozbycie się tłuszczu to jedno, a pozowanie i fotografia to drugie. Niech Was czasem nie zwiodą gabaryty prezentowanej sylwetki. Czasem jest dużo mniejsza w rzeczywistości, a czasem większa i bardziej szczegółowa.

Wiem, że nie każdemu przypada do gustu widok mięśni w kobiecym wydaniu. Jednak ja bardzo je lubię i teraz mam czas by zająć się ich wyglądem. 
Na obecną chwilę kończę redukcję.  3 miesiące to optymalny czas by się odchudzić. Sądzę, że dłuży okres jeszcze bardziej odsłoniłby mięśnie. Jednak zmęczenie psychiczne dawałoby się we znaki. Uważam również, że redukowanie się przez 6-8 miesięcy to lekka przesada. Jeśli nie widać efektów to znaczy, że dieta jest niedoskonała a trening zbyt lekki. Warto wsłuchać się w swój organizm i patrzeć jak reaguje i na bodźce treningowe i zmianę pożywienia. 


W najbliższym czasie chcę zbudować 3 kg mięśni i znów zrobić redukcję. Optymalny wygląd sylwetki ma według mojego kanonu Dana Linn Bailey. Niech ciało pokazuje jaka siła w nim drzemie :) 


Czekam na komentarze. I te pochlebne i te hejtujące w stylu "wyglądasz jak chłop" również :D Bardzo chętnie obejrzę Wasze przemiany. Zostawcie linka do swoich fotek.

34 komentarze:

  1. wow, szczerze gratuluję. ja sama zmagam się z moją wagą od niepamiętnych czasów, i tylko pozazdrościć twojego samozaparcia i pewności siebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ami :) Trzymam kciuki za Ciebie, zaciśnij zęby, zrób ostre 3 miesiące i zadaj kres zmaganiom !!! :)

      Usuń
  2. Wooow,gratuluję i podziwiam za pracę,wytrwałość i zacięcie:) Jesteś hardcore babka,super!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie :) Starałam się ogarnąć temat jak trzeba :)

      Usuń
  3. Super efekty :) Powiem Ci, że kawał dobrej roboty jak na te parę miesięcy :) Ja też podkręciłem obroty ale zobaczę co z tego wyjdzie. Mam pytanie. Jakie aminokwasy stosujesz ? Bo powiem szczerze, że używałem z activlabu BCAA i dość średnie były, teraz stosuje BCAA EXplode z Olimpu i jest o niebo lepiej, ale może jest coś lepszego ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aminokwasy BCAA używałam takie jak: Aminokwasy EAA i BCAA Xtreme 3R 500g Fitness Authority, kilka różnych w shotach, te z Olimpu również. Jak dla mnie to dodatek, więc zakupuję co akurat mają w sklepie :) Trzymam kciukasy za dobra formę!

      Usuń
    2. Dzięki :) A białko z jakie polecasz ?

      Usuń
    3. Obecnie zajadam Syntrax Matrix 5.0 o smaku ciastka :) Pycha!!! Polecam!

      Usuń
  4. Szczerze podziwiam Twoje samozaparcie i gratuluję osiągnięcia celu :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiam!
    Pozdrawiam i Ciebie i Albiego i dziękuję Wam za tą ogromną porcję motywacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :) Super, że możemy się przyczynić podjęcia działania :) Pozdrówki !

      Usuń
  6. @I tutaj nie masz racji, ponieważ potwierdzone jest, że gdy organizm dostaje nagrodę szybciej chudnie, a osobie, która się odchudza jest łatwiej, ponieważ może się nagrodzić. :) Jeżeli tak się nie zrobi to nawet po schudnięciu i powróceniu do "normalnego" jadłospisu znów się przytyje.

    OdpowiedzUsuń
  7. o kurcze - nieźle... ja schudłam po studiach 15 kg, ale wciąż wyglądam jak wielka biała kluska :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz.
      Hmmm to, że biała można szybko zmienić o tej porze roku :) A, że kluska to ciężarki w dłoń i utwardzamy (jeśli kluska jest miękka:) )

      Usuń
  8. I to się nazywa "wziąć sprawy w swoje ręce" i wyglądać tak się chcę. Wiele z nas wygląd doprowadza do rozpaczy tylko nie wiele z nas coś z tym robi. Dziękuję Monika za inspirację i pokazanie poraz kolejny, że JAK SIĘ NAPRAWDĘ CHCĘ TO MOŻNA WSZYSTKO OSIĄGNĄĆ:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za dobre słowo ziomeczku :) Jeśli kogoś inspirują moje działania to jestem przeszczęśliwa :)

      Usuń
  9. megaaa!!! gratulacje ojjj tak dana jest zajebista!!!! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie :) Tak Dana to kot :D Jest jeszcze Eva Pogacnik, której sylwetka również bardzo mi odpowiada! Wszak to ta sama kategoria rywalizacji: fitness physic :D

      Usuń
  10. Ciężka praca i piękny efekt. Gratuluję i zarazem zazdroszczę determinacji! Ale faktycznie było o co powalczyć :-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie. Chciałam wejść na dobrą drogę. Teraz mam bazę by to rozwijać i "bawić się" rozwojem ciała :)

      Usuń
    2. Baw się baw, bo dobrze Ci idzie :-)

      Usuń
    3. Za kilkanaście tygodni pokażę tą mniej korzystną przemianę czyli po przytyciu. Wbrew pozorom, łatwiej mi się odchudzać niż zwiększać masę mięśniową przy minimalnym otłuszczaniu :)

      Usuń
    4. Jestem z deka ignorantką w tym temacie,więc napisz proszę - czyli najpierw była redukcja (3mce), teraz jest masa (też 3mce), a później znów redukcja? Jeśli to nie tajemnica - przygotowujesz się na jakieś zawody?

      Usuń
    5. Najpierw była redukcja aby teraz było łatwiej "masować". Odtłuszczone ciało, wrażliwe na działanie insuliny pod wpływem węglowodanów dużo łatwiej "łapie" masę mięśniową. No i moje gabaryty po redukcji są bardziej przyswajalne dla oka niż, gdybym "masowała" od razu. Później znów redukcja, a po niej już tylko zabawa w szczegóły. Testuję swój organizm i sprawdzam jak reaguje. Chcę zbliżyć się jak najbardziej sylwetki Dany Linn Bailey. Jeśli moja figura i forma będzie na tyle imponująca by warto było ją gdzieś pokazać, to czemu nie :) Lubię zawody, starty, przygotowania itp. Co prawda jest to kompletnie inny rodzaj zawodów niż kick-boxing ale dreszcz emocji nowego wyzwania może być kuszący, kto wie...:)

      Usuń
    6. To będę śledzić (liczę na częste posty :-) ) i oczywiście kibicować!

      Usuń
    7. Bardzo dziękuję:) W takim razie częściej będę zamieszczać relacje ze swoich poczynań. Pozdrówki :)

      Usuń
  11. Wow, podziwiam i lubię to! :) Sama jestem obecnie na redukcji, w planach późniejsze zbudowanie większej masy mięśniowej, więc będę zaglądać po wskazówki :) Powodzenia w dalszej walce, no i jeśli faktycznie gdzieś wystartujesz - pochwal się koniecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzięki, ekstra! Super, że się będziesz budować :) Do startów jeszcze daleka droga, ale jeśli już nastąpią to z pewnością coś wrzucę :) Powodzonka w redukcji. Trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja metamorfoza to przy Tobie wielkie nic :D Motywujesz i to jak! Przepiękne mięśnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. hej Monika. przypadkowo natknelam sie na Twoj blog chcac zaczerpnac wiedzy jak wyrzezbic brzuch :) gratuluje bloga, jest tu duzo cennych informacji, widac ze to co robisz to Twoja pasja i naprawde masz duza wiedze na ten temat. a transformacja super, zazdroszcze. tez chcialabym miec choc polowe miesni co masz Ty :) niby troche ich mam, alee... to ciagle za malo. walcze o krate na brzuchu ale slabo mi to wychodzi. niby schudlam 15 kg i nabralam troche masy ale tak sie wkrecilam ze wciaz mi malo :) nie wiem jak sie za to zabrac. cwicze w domu, nie mam zadnych sprzetow, przy dwojce maluchow nie mam jak wyskoczyc na silke zeby tam porzadnie potrenowac silowo. nie mam komletnie pomyslu jak sobie to ulozyc w domu, za co sie zabrac zeby nabrac troche masy.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarz. Tu liczy się Twoje zdanie.