piątek, 2 listopada 2012

Joga jedzenia.

Jesteś tym co jesz -  hasło, które znane jest nam wszystkim od dawna. To co spożywamy ma fundamentalne znaczenie, przede wszystkim dla naszego zdrowia, wyglądu, kondycji fizycznej ale również dla stanu psychicznego. Co i jak jeść by zachować lub odzyskać zdrowie? Dokładnie tak! Pożywienie jest idealnym lekarstwem na wszystkie dolegliwości i doskonałym sposobem na utrzymywanie sił witalnych na wysokim poziomie.

Jak nie zginąć w gąszczu diet?
Diety, diety, diety... Dieta jest to inaczej sposób odżywiania. Nie sposób poznać i skorzystać z nich wszystkich. Jedne odchudzają, inne poprawiają wzrok, jeszcze inne oczyszczają i jak czytamy w różnych źródłach - każda jest idealna właśnie dla Ciebie. Mało jest natomiast informacji o niepożądanych skutkach długotrwałego stosowania każdej z diet. Narzucony sposób odżywiania na dłuższą metę zaczyna nas męczyć  psychicznie i dość często rujnować fizycznie. W jaki sposób znaleźć dietę idealną dla siebie?

Własna joga jedzenia.
Joga - czyli droga, odkrywanie poszukiwanie, zbliżenie do ideału. Ze znalezieniem odpowiedniej diety dla siebie jest tak samo. By odkryć idealny dla nas sposób odżywiania powinniśmy wsłuchać w swój organizm. Tylko jak to zrobić, gdy przez tyle lat był faszerowany wszystkim co zagłuszało jego głos? Odpowiada nam tylko nawracającymi chorobami, dolegliwościami i zanieczyszczoną cerą.
Pierwszy krok to usunięcie z organizmu tych zagłuszaczy czyli toksyn. Gdy ciało stopniowo wraca do naturalnej harmonii samo wysyła nam sygnały czego potrzebuje. Najczęściej zmienia nam się smak i wyostrza węch. Ulubione do tej pory potrawy przestają nas interesować a wręcz odrzucają. Odczuwamy potrzebę jedzenia zdrowych, nawet nieznanych nam produktów (wiele osób ma ochotę np. na glony). Często sami się dziwimy skąd się to bierze. To znak, że organizm zaczyna funkcjonować prawidłowo i dopomina się o pierwiastki, które są mu aktualnie potrzebne do budowania nowych komórek, usuwania starych, wytwarzania krwi i wielu innych procesów biochemicznych. Takie intuicyjne jedzenie jest idealnie przyswajane i w pełni wykorzystywane przez organizm. Odczuwamy stałą zwyżkę energii, nie chorujemy, poprawia nam się wygląd. Dla tak wielu korzyści warto wejść na drogę poszukiwania swojej idealnej diety by cieszyć się zdrowiem jak najdłużej.


Mój przykład:
Pokrótce napiszę jak wygląda to u mnie. Trenując przez kilkanaście lat różne sporty korzystałam z przeróżnych diet, często wspomaganych suplementami. (lubię sprawdzać coś na sobie zanim uwierzę w opinię innych). Jedne działały lepiej, inne gorzej. Podczas jednych forma rosła podczas innych stała w miejscu lub brakowało sił. Ostatecznie metoda prób i błędów zaczęłam eliminować ze swojej diety niektóre produkty by sprawdzić jak organizm reaguje na ich brak. W moim przypadku bardzo dobrze zadziałała rezygnacja z mięsa i przetworów mlecznych na rzecz dużej ilości zielonych, surowych warzyw. Jak się później okazało dieta którą sobie wypracowałam jest prawie taka, jaką powinnam stosować zgodnie ze swoją grupą krwi. Czyli intuicyjnie doszłam do tego, co naukowcy i dietetycy promują od dłuższego czasu. Moja dieta i dieta zgodna z grupą krwi nie są identyczne. Właśnie dlatego, że każdy z nas jest inny i posiada inne predyspozycje i jest stworzony do wykonywania różnych czynności. Mimo, że grup krwi jest tylko kilka to sposobów odżywiania powinno być tak wiele jak wiele jest ludzi na świecie. Każdy powinien znaleźć własną jogę.

PS: Podczas ostatnich kilkunastu dni w mojej diecie znów w miarę często pojawiało się mięso i od razu stan zdrowia uległ pogorszeniu. Szybko złapana infekcja i zniżka energii bardziej utwierdziły mnie w przekonaniu by odżywiać się intuicyjnie i jak najmniej dawać się zwieść na manowce dawnym przyzwyczajeniom żywieniowym.


4 komentarze:

  1. Tak jest:) A RH+ :) Dlatego napisałam o tych warzywkach:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam A rh-, dlatego od razu skojarzyłam. Czytałam kiedyś o diecie zgodnej z grupą krwi, ale wtedy troszkę przeraził mnie brak mięsa. Myślę jednak, że spróbowac warto... i zawsze pozostają ryby, które uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również z rybek nie rezygnuję. Mięso spożywam bardzo okazjonalnie. Jak do tej pory wszystko jest w porządku. Oddaje krew regularnie i nie mam niedoborów przy zróżnicowanej diecie roślinnej:) Jeszcze kilka lat temu posiłek bez mięsa dla mnie nie istniał a teraz czuje się o wiele lepiej. Warto spróbować:)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarz. Tu liczy się Twoje zdanie.